Przeniesmy sie na chwile do pewnego miejsca, tajemniczego oraz niebezpiecznego, tajnego laboratorium w podziemiach metropolii Lighthalzen. W tym ponurym miejscu mozna spotkac jedynie najwekszych smialkow. Tej nocy swieci ono jednak pustkami, jedynie dwoje przyjaciol poluje na skarby, ktorych strzega zbuntowane klony najwiekrzych wojownikow na swiecie. Paszczak i Duck, bo tak sie nazywali smialkowie dobijali wlasnie przywodce wiekszej grupy potworow, kiedy podloga zaczela sie trzasc. Nie zastanawiajac sie dlugo ruszyli do wyjscie. Zwinnie wymijali agresywnych przeciwnikow. Przedzierajac sie przez zgliszcza dawno zapomnianych maszyn dotarli do przejscia. Spojrzeli za siebie nie wiedzac, ze to jest ich ostatnia okazja do napawanie sie tym intrygujacym widokiem.
-Co to u licha bylo?!- spytal zdenerwowany Paszczak gdy oboje napawali sie promieniami slonca pod pomnikiem w Louyang.
-A bo ja wiem?- odpowiedzial jego przyjaciel.
-No wlasnie! Nikt nie wie!- Mowil coraz glosniej- kazdy kogo spotkalem nie ma pojecie co sie dzieje z tym swiatem, Devils, Garcii, Zatara, NIKT!
-Czyli trzeba zaciagnac jezyka- powiedzial ze spokojem Duck po czym zeskoczyl z piedestalu posagu.
Duck byl wysokim adeptem sztuki magii, ale nie byl jakimstam czarodziejem, byl dumnym profesorem opierajacym swa sile na taktyce oraz niewiarygodnej szybkosci w ataku poteznymi, precyzyjnymi czarami. Jego glownymi atutami byla potega ognia oraz ziemi, co w poloczeniu dawalo morderczy efekt. On jednak byl pacyfistom, wolal rozwiazywac problemy dogadujac sie, niz stosowac przemoc.
-Znaczy, ze gdzie idziemy?- zwatpil assassyn.
-Chodz za mna, wiem gdzie. Zaufaj mi!- ostatnie dwa slowa wypowiedzial z zawadiackim usmiechem. Przypomnialo to Paszczakowi o wiekszosci sytuacji(wszystkich nikt by nie spamietal) w ktorych to, zdawac by sie moglo niewinne stwierdzenie, wpedzalo ich w nie lada tarapaty. Jednak i tym razem mlody zabojca popelnil blad.
-To gdzie idziemy?
-Zobaczysz- odpowiedzial tajemniczo- to bedzie niespodzianka.
-Juz sie boje...- i wyruszyli w strone wybrzeza.
CDN...
Hmmm.... kiedy ja na to wpadłem....? Bedzie jakiś czas temu. Wcześniej pokazywałem tylko najbliższym.... podobna fajne, ale jak dla mnie to zbyt prosty językiem napisane
Jeśli ktoś mnie zna, to zobaczy wiele podobieństw w mojej postacie i postaci Profesora (Duck, nie mylic z kaczką, a już tym bardziej z kaczyńskim!).
Sami oceńcie i powiedzcie czy mam dać tego więcej =] może nawet skończe to pisać
p.s. aha i sory za, na pewno, liczne orty







--
That, which doesn't kill me, hardents me.
--
"Why can't you just die?" -Steve [link]
I need to find me a thump-thump to save me from a terrible beasty, savvy?
--
I see when you're smiling
I see when you've got a bad day
I see when you're sleeping
I see when you're crying
I see love in your eyes heart
I see fire in your eyes
The rain gone away
There is only you
And little me in the corner of room
Kocham śnieg. wszystko wydaje się takie czyste i świeże^^ tylko dlaczego prawy glan mi przemaka;(
Previous PageNext Page